poniedziałek, 28 września 2026

Komunikat prasowy: My, pracownicy ZUS, również żyjemy „Lalką”!


– „Lalka” Bolesława Prusa to opowieść o świecie, w którym Ignacy Rzecki – niezależnie od tego czy kochał Stacha Wokulskiego i swoją pracę, czy nie oraz w jakim byłby stanie zdrowia – nigdy nie doczekałby się emerytury. Był skazany na pracę do śmierci, bo czegoś takiego jak emerytura po prostu nie było – mówi prezes ZUS dr Liwiusz Laska.

Identycznie jak znaczna część naszych rodaków oglądamy serial na „Na Netflixie”, dyskutujemy o wizji Pawła Maślony podczas przerwy obiadowej i rezerwujemy bilety do kina, bo chcemy obejrzeć adaptację filmową.

Być może koncentrujemy uwagę niekoniecznie tylko na romansowym wątku tej historii. Prezes Liwiusz Laska mówi wprost: – Nie trzeba sobie wyobrażać, jak wyglądałby świat bez ZUS. 150 lat temu, czyli wtedy, kiedy toczy się akcja powieści Prusa, zabezpieczeń ani ubezpieczeń socjalnych nie było. Cierpiała z tego powodu zdecydowana większość osób, czyli wszyscy ci, którzy nie odziedziczyli fortuny i nie opływali w dostatek.

– Jakże inaczej wyglądałoby życie Heleny Stawskiej i jej córki, gdyby dostawały rentę wdowią i 800 +! Pamiętamy też opis Prusa, w jakich warunkach żyła biedota na warszawskim Powiślu. Wokulski konstatował, że to „miniatura kraju”. Widział m.in. „wiecznie głodne dzieci, których największą zaletą jest wczesna śmierć”. Dziś każde z tych dzieci co miesiąc dostałoby od państwa 800 zł. To jedno z kilkudziesięciu świadczeń, które wypłaca ZUS – mówi prezes Laska.

Okładka, foto Empik

Światowy Dzień Serca - nie tylko styl życia decyduje o zdrowiu serca

29 września obchodzimy Światowy Dzień Serca - to okazja, by zwrócić uwagę na profilaktykę chorób układu sercowo-naczyniowego i czynniki, któ...